wilgotność gruntowa

Jeśli zapytasz 10 wykonawców albo użytkowników Facebookowych grup budowlanych, co to jest „wilgotność gruntowa”, to 8 z nich pewnie odpowie:
„Jak nie masz piwnicy, to masz wilgotność gruntową, daj Dysperbit lub coś podobnego i będzie dobrze”.

I właśnie przez takie podejście tysiące osób robi sobie poważne problemy.
Bo wilgotność gruntowa W1-E ma bardzo konkretną definicję — i bardzo niewielu ludzi faktycznie ma na działce warunki, które spełniają jej kryteria.

A jeśli warunki gruntowe są inne niż piasek jak w piaskownicy…
to nie masz żadnej W1-E, nawet jeśli dom nie ma piwnicy.
Masz wyższą klasę obciążenia wodą, zwykle W2.1-E albo W2.2-E, czyli wodę nienapierającą / okresowo napierającą — a to wymaga zupełnie innej izolacji i zupełnie innych produktów.

I to nie są niuanse.
To jest różnica między:

  • 1 kg/m² taniej papki rozcieńczonej wodą, a
  • 2,5–3,5 kg/m² pełnowartościowej masy izolacyjnej

To są różnice w szczelności, trwałości i realnej ochronie domu.

1. Czym naprawdę jest wilgotność gruntowa W1-E?

Najbardziej obrazowo:

👉 Wilgotność gruntowa to wilgotny piasek — jak w piaskownicy po deszczu.

Woda w takim gruncie nie tworzy ciśnienia, tylko utrzymuje się na ziarnach.
Nie stoi, nie podnosi się, nie „wciska się” w ścianę.
Po prostu jest wilgotno.

To jest scenariusz występujący na piaskach, żwirach i gruntach skrajnie przepuszczalnych, gdzie woda zawsze odpływa w dół szybciej, niż może się pojawić.

Jeśli Twój fundament stoi na takim gruncie — świetnie.
Wtedy wystarczy prosta izolacja lekka.

Ale…

2. Gdy tylko pojawia się glina, ił, muł — to NIE jest wilgotność gruntowa

Wystarczy warstwa słabo przepuszczalna pod fundamentem albo w jego okolicy i… koniec z W1-E.

Dlaczego?

Bo woda nie odpływa szybko, tylko zalega, gromadzi się i zaczyna napierać na ścianę nawet wtedy, gdy nie masz piwnicy.

👉 To nie podłoga piwnicy decyduje o klasie wody, tylko warunki gruntowo–wodne.

wilgotność gruntowa

Przykład:

  • Ziemia gliniasta = słaba przepuszczalność.
  • Deszczówki dużo = grunt nasyca się wodą.
  • Fundamenty stoją w „misie gliniastej”.
  • Woda robi się napierająca, bo nie ma gdzie uciec.

I wtedy, według normy:

👉 masz klasę W2.1-E (woda nienapierająca),
albo
👉 W2.2-E (woda okresowo lub stale napierająca).

To są klasy, gdzie zwykły Dysperbit to żart, a nie izolacja.

3. Dysperbit, a produkty profesjonalne – różnice w zużyciu mówią wszystko

Weźmy dwa produkty teoretycznie „do wilgotności gruntowej”.

• Dysperbit

Zużycie: 0,8–1,0 kg/m²
Grubość powłoki: symboliczna
Rodzaj: emulsja asfaltowa, nie masa uszczelniająca
Odporność na wodę pod ciśnieniem: praktycznie zero

• Masa PMBC/KMB do W2.1–W2.2

Zużycie: 2,5–3,5 kg/m²
Grubość powłoki: 4–6 mm po wyschnięciu
Odporność: pełna szczelność w warunkach naporu wody

Jeżeli różnica w zużyciu to ponad 3×, to różnica w jakości i działaniu jest jeszcze większa.

Dlaczego tak jest?

Bo profesjonalne masy PMBC, szlamy i masy hybrydowe mają:

  • bardzo wysoką zawartość części stałych,
  • elastyczność pozwalającą mostkować rysy,
  • odporność na wodę pod ciśnieniem,
  • wyższą gęstość po zmieszaniu

Dysperbit to… podkład.
Używa się go jako grunt — a nie jako izolację.

A mimo to tysiące ludzi daje go jako jedyną izolację fundamentu.
Dlaczego?
Bo ktoś na Facebooku tak powiedział.

4. „Nie masz piwnicy, więc wystarczy Dysperbit” — największy mit polskich budów

To jest taki rodzaj mitologii budowlanej, który przetrwał dekady.

Prawda jest taka:

Brak piwnicy NIE oznacza automatycznie wilgotności gruntowej.
Oznacza jedynie, że ściany nie są zagłębione tak nisko — ale jeśli grunt i woda pracują niekorzystnie, to i tak masz wyższą klasę obciążenia.

Dom bez piwnicy może mieć:

  • wodę zalegającą po deszczu,
  • wodę infiltrującą z sąsiednich działek,
  • wodę spływającą z góry,
  • wysoki poziom wód gruntowych okresowo,
  • glinę zatrzymującą wodę jak wanna.

W każdej z tych sytuacji:

👉 wilgotność gruntowa W1-E NIE WYSTĘPUJE.

5. A kto zapłaci za błędy? Anonim z Facebooka?

To jest najgorszy element tego całego problemu.

Bo kiedy:

  • tynki odpadają,
  • ściany czernieją,
  • posadzka pleśnieje,
  • a Ty po 2 latach musisz odkopać cały dom…

…to co zrobisz?

Czy zadzwonisz do użytkownika „Budowlaniec_78”?
Czy poprosisz o zwrot kosztów człowieka, który napisał Ci komentarz „Daj Dysperbit, po co przepłacać”?

A to są koszty – w tym momencie kończymy remont z odkopywaniem ponad 3m głębokości za kwotę nieco ponad 98.000 zł brutto – poprzedni wykonawca naprawdę położył tylko Dysperbit. Sprawa w sądzie, i kiedyś się skończy, ale zalana piwnica jest już teraz.

Bo ktoś poradził, a czasem wręcz zrobił „tanio i dobrze”.

Tylko, że to nigdy nie jest dobrze!

6. Jak nie dać się oszukać prostym hasłem „wilgotność gruntowa”?

  1. Sprawdź rodzaj gruntu – jeśli nie jest to piasek, to W1-E raczej odpada.
  2. Zbadaj zachowanie wody po deszczu – czy stoi, czy odpływa?
  3. Sprawdź poziom wód gruntowych – dokumentacja geotechniczna jest tu najważniejsza.
  4. Zobacz, czy dom nie stoi w obniżeniu – spływająca woda to zawsze wyższe obciążenie.
  5. Porównuj zużycia produktów – różnice mówią więcej niż ulotki marketingowe.
  6. Zwracaj uwagę na normę EN 15814 – jeśli produkt jej nie spełnia, nie jest masą izolacyjną, tylko farbką asfaltową.

7. Podsumowanie: Wilgotność gruntowa to wyjątek, a nie standard

Powiedzmy to jasno:

Wilgotność gruntowa W1-E występuje rzadziej, niż większość ludzi myśli.

Jeśli nie masz: piasku jak na Helu …to masz wyższą klasę wody. I trzeba ją traktować poważnie.

Prosty produkt za 70–120 zł za wiadro może brzmieć kusząco.
Ale nie chroni fundamentów przed wodą.
Chroni je tylko przed wydatkami… do czasu.

Podobne wpisy